Zapłata odszkodowania przez pracownika – bez sądu, ale na mocy ugody

Gdy pracownik rozstaje się z firmą, rozliczenie z nim rekompensaty za wyrządzoną przez niego szkodę nierzadko staje się problemem, bo przepisy prawa pracy mocno ograniczają pracodawcę w możliwościach potrącania z wynagrodzenia kwot należnych pracodawcy. Co więcej, przed potrąceniami chronione jest nie tylko wynagrodzenie, ale także inne pozapłacowe należności, w tym przykładowo diety z tytułu podróży służbowych. Podobny problem wystąpi dla pracodawcy, gdy pracownik, który wyrządził szkodę, pracuje nadal i choć jego wina w spowodowaniu szkody jest bezsporna, to jednak rozliczenie z pracodawcą albo wymaga ustalenia jeszcze dodatkowych okoliczności szkody albo spłata odszkodowania ma być rozłożona w czasie.
Jeśli pracownik zaniecha dobrowolnej spłaty, albo co gorsza rozstanie się z pracodawcą, pracodawca staje przed koniecznością przeprowadzenia procesu o zapłatę przed sądem pracy, a to kosztuje czas i pieniądze.
A wystarczy zawczasu porozumieć się na piśmie z pracownikiem w zakresie naprawienia szkody, a wtedy ani rozstanie z pracownikiem ani sąd pracy nie stanowią żadnego problemu.

Czego Kodeks pracy wymaga od poszkodowanego pracodawcy?

Pracodawca, który został poszkodowany wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych, może domagać się od pracownika rekompensaty szkody tylko w granicach rzeczywistej straty, a ponadto jest obowiązany wykazać okoliczności uzasadniające odpowiedzialność pracownika oraz wymagane jest, by udowodnił wysokość powstałej szkody. Oznacza to, że pracodawca powinien posiadać dowody potwierdzające, że pracownik jest sprawcą szkody (najczęściej są to: oświadczenia świadków, notatki służbowe, fotografie, oświadczenie pracownika), a także dające się później zweryfikować potwierdzenie wysokości straty (np. rachunki).
Przepisy Kodeksu pracy ograniczają kwotowo odpowiedzialność pracownika za szkodę wyrządzoną nieumyślnie, bo tylko do kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody. Jedynie pracownik, który wyrządził szkodę umyślnie, ma obowiązek naprawienia szkody w pełnej wysokości.

Jak to się odbywa?

Wystarczy zawczasu podpisać z pracownikiem ugodę dotyczącą naprawienia szkody, w której pracodawca może obniżyć odszkodowanie, rozłożyć jego spłatę na raty lub dać pracownikowi jeszcze inną bonifikatę. Pracodawca bierze pod uwagę stopień winy pracownika i jego stosunek do obowiązków służbowych. Pracodawca ma wtedy załatwioną sprawę, po pierwsze uznania odpowiedzialności przez pracownika, po drugie wykazania okoliczności wyrządzenia szkody i wysokości powstałej szkody. Taką możliwość wyraźnie przewiduje przepis art. 121 § 1 Kodeksu pracy.
Jeśli pracownik zgodnie z ugodą spłaci odszkodowanie, to dobrze dla obydwu stron, a pracodawca ma zrekompensowaną szkodę na zasadach, na które obydwie strony się zgodziły. W ten sposób nie ma już w przyszłości pola dla zarzutów lub roszczeń ze strony pracownika, albo dyskusji z osobami kontrolującymi zakład pracy co do tego, czy rozliczenie szkody z pracownikiem nie naruszało uprawnień pracowniczych.
Jeśli natomiast spłaty nie ma, w szczególności gdy pracownik odchodzi z pracy i nie jest już chętny spłacać należne odszkodowanie, to pracodawca bez konieczności żmudnego procesu i tłumaczenia się przed sądem pracy, może wszcząć egzekucję komorniczą na podstawie zawartej uprzednio z pracownikiem ugody, po uzyskaniu w sądzie na tę ugodę – jako na tytuł egzekucyjny – klauzuli wykonalności uprawniającej do prowadzenia egzekucji. Uzyskanie klauzuli zazwyczaj zależy jedynie od dopełnienia formalności w zakresie wniosku o nadanie klauzuli, a sąd bez przeprowadzania rozprawy i za niewielką opłatą na taką ugodę nadaje klauzulę wykonalności na podstawie art. 777 § 1 pkt 3 Kodeksu postępowania cywilnego.

Autor: Patrycja Pastuszko-Bitka, radca prawny

Kategoria: Aktualności, Klienci indywidualni and tagged , , , , .